Parafia Rzymskokatolicka
pw. Św. Antoniego Padewskiego,  

ul. Słoneczna 24,
66-435 Krzeszyce

Konto parafii:

Gospodarczy Bank Spółdzielczy
w Barlinku Oddział w Krzeszycach,

ul. Gorzowska 7/7, Krzeszyce

nr konta: 67 8355 0009 0036 6483 2000 0001

Kontakt:

   tel. 95 757 30 14            
   mail: gmikolajczyk@o2.pl  

Duszpasterze:

  ks. Grzegorz Mikołajczyk

  ks. Łukasz Niedzielski

Konto Parafialnego Zespołu Caritas

w Krzeszycach: 06 8355 0036 6669 2000 0001


Parafia pod wezwaniem Świętego Antoniego Padewskiego w Krzeszycach


 


Modlitwa o pomoc za wstawiennictwem świętego Antoniego:
 

    "Ufny w Twoją świętą przyczynę i przemożne zasługi polecam się Tobie, Św. Antoni i proszę Cię, wejrzyj na moją wierną i szczerą miłość i silną ufność, jaką serce moje względem Ciebie jest przepełnione. Zapisz sobie moje imię głęboko w Twym sercu i pozwól mi należeć do liczby tych, których Ty szczególnie miłujesz i ochraniasz, iżbym mógł we wszystkich moich potrzebach znajdować w Tobie ucieczkę. Amen."

14.11.2020r. otrzymaliśmy od Ojców Franciszkanów z Rzymu relikwię pierwszego stopnia    Świętego Antoniego Padewskiego, módlmy się przez Jego          wstawiennictwo.

Liturgia Godzin

Katechizm

Strona diecezji

Sanktuarium Rokitno

Tu znajdziesz inne cytaty Świętego Antoniego

Tu znajdziesz inne modlitwy do Świętego Antoniego

Gość diecezjalny

Codzienna liturgia

Duszpasterstwo rodzin

Bierzmowanie

Słowa Patrona:

 

    "O tak! Żyjmy w Kościele jak ptak w gnieździe, nie wychodźmy z niego w innym celu, niż aby wzlecieć do nieba. Niech każdy chrześcijanin prosi o dar wytrwania w wierze, modląc się: udziel mi, Ojcze niebieski, łaski życia i śmierciw wierze Apostołów i Twojego Świętego Kościoła Katolickiego."

Św. Antoni Padewski

 

"Mój Chrystus połamany" - nasza wielkopostna lektura

Na drodze Wielkiego Postu, zwłaszcza podczas tegorocznych rekolekcji towarzyszyć nam będzie książka „MÓJ CHRYSTUS POŁAMANY” Ramona Cue Romano. Poniżej znajduje się fragment książki. Zachęcamy do przeczytania całej lektury.

„Stopy Chrystusa.
Słaby punkt Boga znajduje się na Jego stopach.
Nieskończony i niezwyciężony ma jedno miejsce wrażliwe.
Gwoździe są drogowskazem.
Niech wargi nasze dążą w kierunku wskazanym przez gwoździe, które jak strzałki wskazują pocałunkom drogę do stóp Chrystusa ukrzyżowanego. Całując Jego stopy zwyciężymy Boga.
Zdobędziemy Go.
Pocałunek naszych ust na Jego stopach odbija się natychmiast i skutecznie w Jego Sercu.
Jeżeli ktoś w to wątpi, niech zajrzy ponownie do Ewangelii.
Kobieta, z okropnym krzyżem swego nierządu na ramionach, zdobyła Chrystusa łatwą drogą, wiodącą przez Jego stopy.
Wiedziała, jak postępować. Znała wrażliwe miejsce Boga.
Chrystus był na uczcie, zaproszony przez faryzeusza.
Kobieta grzeszna zbliżyła się do Niego, stanęła za nim i wykorzystując sposobność, jaką dawała pozycja siedzącego Mistrza, padła na kolana, a obie ręce zawładnęły stopami Chrystusa.
Na stopy uwięzione w jej dłoniach posypały się strzały jej pocałunków.
Maria Magdalena całowała je wciąż z miłością i skruchą.
Wśród pocałunków nastąpił drugi atak na stopy Chrystusa: strzały gorących łez płynących z oczu Marii, groty żalu i skruchy.
I jakby tego nie było dość, wśród łez i pocałunków przypuściła trzeci atak: wonny strumień całego funta najczystszego olejku nardy: kobieca ofiara – kobiety, która wszystko oddaje Bogu.
Wreszcie, aby zabezpieczyć zwycięstwo przygotowane przez potrójny atak miłości, przychodzi oblężenie i okrążenie ostateczne : włosy Marii Magdaleny owijają siecią – stąd już nie jest możliwa – te dwie stopy Chrystusa, atakowane jej pocałunkami, łzami, pieszczotą olejkiem nardy.
Bóg nie miał wyjścia, musiał ulec atakom.
Skierowane były na Jego słaby punkt.
Maria Magdalena odgadła, ze Chrystus miał strudzone obie nogi. I trafiła.
- „Tej kobiecie wiele wybaczono, ponieważ bardzo umiłowała”.
Ta kobieta wskazała ludziom skrótową drogę do Boga.
To pocałunek złożony na stopach Chrystusa.
Naucz się, przyjacielu, atakować. Zdobądź Boga przez słabość Jego stóp.
Jak dawno Twe usta nie całowały Chrystusa Ukrzyżowanego?
W domu Twoim jest Chrystus na Krzyżu.
On jest szefem i głową Twojego domowego ogniska:
podarowano go w dniu twego ślubu, i umieściłeś go w sypialni nad swoim łóżkiem, by patronował Twej rodzinie w zmiennych kolejach losu.
Być może od tamtego czasu nie zbliżyłeś się do Niego, by Go pocałować.
Może umieściłeś Go zbyt wysoko. Nie możesz dosięgnąć z podłogi.
Musiałbyś wejść na krzesło, aby go pocałować.
Tam w górę, dokąd nie sięgają usta, także niełatwo dosięga miotełka z piór; więc Twój Chrystus na Krzyżu jest być może zakurzony, a może nawet poryty pajęczyną.
Tak łatwo może stać się jednym z wielu elementów dekoracyjnych mieszkania chrześcijańskiego.
Jak długo już ze swymi otwartymi ramionami i przebitymi gwoździem stopami oczekuje na pocałunek Twych warg?
Na owej uczcie Maria Magdalena zwyciężyła miłością, Chrystus głośno żalił się, ze faryzeusz, który go zaprosił nie pocałował go na przywitanie. Wówczas, gdy Maria strumieniem pocałunków pokrywała Jego stopy, odczuwał brak tego jednego pocałunku, którego nie chciał dać mu faryzeusz…
Zaprosiłeś Go, przyjacielu, by mieszkał z Tobą Twoim domu. Umieściłeś go na poczesnym miejscu, by patronował Twemu domowemu ognisku. Nie odmawiaj mu Twych pocałunków.
On pragnie ich.
Nie umieszczaj zbyt wysoko Twego Chrystusa na Krzyżu.
Krucyfiks powinien być na wysokości naszych ust.
Niech miłość bardziej niż względy estetyczne wskazuje miejsce, gdzie należy go umieścić.
Czy nie masz, przyjacielu na Twej nocnej szafce maleńkiego Krzyżyka Twojego osobistego?
Całuj go często. Kiedy się kocha, nie liczy się pocałunków. Całuj go każdego wieczoru.
Niech pocałunek na stopach Chrystusa pieczętuje każdy dzień, który przeżyłeś.
Całuj Go bez względu na to, jaki jesteś – chociaż miałbyś wargi zimne, obojętne, lodowate.
Chociaż czułbyś, ze są brudne, grzeszne, wstrętne. Całuj Go także wtedy.
Chrystus ma stopy przebite gwoździem nie po to, aby były całowane przez aniołów, będących tak wysoko, że nie przychodzą do nich. Chrystus oczekuje na pocałunki grzeszników, gdyż dla nas i tylko dla nas zawisł na krzyżu.
Wargi człowieka, który uparcie , raz za razem, całuje stopy Chrystusa, wcześniej czy później osiągają oczyszczenie i odkupienie.
Rzeźbiarz może swym rylcem wyrzeźbić w drzewie Chrystusa Ukrzyżowanego.
My wszyscy możemy w ciągu naszego życia ustawicznymi pocałunkami wyrzeźbić na naszym własnym Krzyżu zbawcze stopy naszego Chrystusa.
I wszyscy o tym marzymy, zaiste , aby ostatni pocałunek naszego życia spoczął na zranionych stopach Chrystusa naszej śmierci.
Aby łańcuch wszystkich pocałunków naszej egzystencji – dobrych i złych- pozostał na wieki zawieszony swym ostatnim ogniwem na, jako ofiara i hołd, na gwoździu, który przeszywa stopy Chrystusa na naszym krzyżu.
Łańcuch niewoli przemieniony w girlandę wyzwolenia.
I aby w chwili naszej śmierci tak bezpiecznie przez stopy Chrystusa dojść niezawodna drogą w ramiona Ojca.
Gdyż, nie zapominaj o tym nigdy, przyjacielu, Bóg na krzyżu kuleje na obie nogi!”

 

18 lutego 2021